NA JEDNYM ZAKRĘCIE – WSPOMNIENIA MAĆKA MACIEJEWSKIEGO

zdjęcia: Leszek Kuśmirek

Rajd Wisły:

Nigdy po tej lekcji już do niczego się nie przyznałem, startując w rajdach samochodowych

Automobilklub Karkonoski istnieje od 1980 roku. Wciąga mnie pilotaż i mechanika. Po prowadzeniu sekcji kartingowej potrzebowałem dalszego kontaktu z motorsportem.

Poznaję Wiesia Tumińskiego. Razem startujemy, przerabiając jego 126 w wersji „z Pewexu za dolary”, i razem podbijamy jeleniogórskie KJS-y — Konkursowe Jazdy Samochodem.

Dostaję propozycję od Darka Szczerbińskiego, abym go pilotował w rajdzie okręgowym, w klasie A. Małym Fiatem 126p wygrywamy Rajd Września Jeleniogórskiego. Mam z tego rajdu czerwony puchar, z którego jestem dumny. I tak naprawdę zaczyna się moja kariera pilota rajdowego.

Startuję z Darkiem jeszcze w trzech okręgówkach – w Poznaniu, Gorzowie Wielkopolskim i Zielonej Górze. Ale tam jest już klęska: jeden dzwon i dwa defekty.

Na ten pierwszy, wygrany rajd pożyczamy kaski właśnie od Marka Gieruszczaka. I tak poznaję utalentowanego kierowcę.

Początek duetu z Markiem Gieruszczakiem

Nasze drogi zbiegają się, gdy Marek — raczej z nudów — pożycza od mamy malucha na starym zawieszeniu i chce startować w okręgu strefy Zachodniej Południowej.

Startujemy bez klatki, na fotelach przerabianych na lotnicze. Były strasznie ciężkie, rozkładane i miały zagłówki. No i seryjne pasy bezpieczeństwa — tak to w tamtym czasie było możliwe 😄

Dużo trenujemy. Znamy odcinki i jeździmy z stoperem, orientując się w czasach, jakie inni zdobywali w poprzednich edycjach.

Wymyśliłem sposób zapisywania drogi. Wiedziałem, że wiele milionów Chińczyków nie może się mylić — pisałem zawsze z góry na dół w trzech kolumnach.

Mechanika po jeleniogórsku

Rozebrałem silnik i przewarzyłem wszystko, co się kręci. Do sklepu na ulicy Wolności w dniu dostawy wpadłem z wagą aptekarską. Andrzej — wtedy sprzedawca, dziś właściciel, bo sklep jest w tym samym miejscu do dziś — patrzy, co się dzieje, a ja ważę całą masę wirującą silnika 😄 Klienci przez otwarte drzwi do magazynku zerkają, co się wyprawia.

Silnik po skręceniu pracuje równo i jest wyraźnie sprawniejszy. Jeździmy w klasie bez przeróbek. Mamy świetne amortyzatory: najpierw Koni, później Bilstein dedykowane do 126p.

To cała tajemnica naszego rajdowania: talent Marka, dobre notatki, pewność siebie, chęć wygrywania i narastająca pasja.

Pierwsze sukcesy

W okręgu zdobywamy pierwsze miejsce w klasie markowej 126 bez przeróbek, a w generalce jesteśmy w pierwszej trójce.

Wygrywamy w Poznaniu, Wrocławiu, Zielonej Górze, Gorzowie i na Rajdzie Polskiej Piosenki w Opolu. Tak — tam wygrywamy z zespołem fabrycznym z Bielska. Pomoc serwisową dostajemy od braci Kuśmirków i mojego brata.

Rajd u siebie

Ostatnie zawody to Rajd Września Jeleniogórskiego.

Mamy z tych zawodów świetne zdjęcie Leszka Kuśmirka — wspaniała pamiątka chwili uchwyconej jego okiem. Maluch jedzie na dwóch kołach, z prawej strony postawiony prawie do dachu. Marek wyprowadza, robi koło w prawo, auto ląduje na czterech kołach. A wszystko dzieje się w czasie wyścigu na obwodnicy Zabobrza. Rajd u siebie, dobrze się zaczyna.

Już wiem, że kierowca to czarodziej.

Samych zawodów jednak nie kończymy. Pod Szwajcarką opuszcza nas przednie prawe koło, przed wolnym lewym na szutrze. Do komendy „hamuj lewy dwa” koło już sobie podróżuje samodzielnie, a my widzimy to zjawisko przez szybę. Jedziemy prosto do lasu, gdzie znikamy za krzakami.

Kolejna załoga to Wiesiu Tumiński z żoną Ulą. Wiesiek od razu orientuje się, że to nasze koło, bo mieliśmy takie same felgi robione przez Sławka Kucharczyka — poszerzone, stary typ mocowania śrub do piast.

Do mety dostajemy się na piechotę. Dla nas koniec zawodów.

Mimo to — sukces, ale o tym pisałem wcześniej.

Krok dalej – RSMP

Czeka nas sezon 1988, już w RSMP. Zdobywamy nasz pierwszy tytuł.

Mamy dwa auta: rajdówkę i treningówkę, zwaną „Hiroszimą”, bo to był nasz pierwszy pojazd po przejściach 😄

Jeździmy w grupie N, dalej 126p bez przeróbek, ale mamy już klatkę według załącznika, kubełkowe fotele z Wieliczki i pasy Morawiany. Nowe kaski z działu sportu PZM. Silnik przygotowuje Jacek Chojnacki — świetny motor. Uczy mnie regulacji i tego, na co zwracać uwagę.

Chcemy powtórzyć sukces, ale o poziom wyżej — istne szaleństwo. Rywale wielcy kierowcy, w tym załoga fabryczna FSM z Bielska. Inżynier Klimecki pilnie obserwuje, jak radzi sobie młodzież.

Pierwsze starcia z fabryką

Rajd Krakowski wygrywamy z fabrycznym zawodnikiem Krzysiem Koczurem — pierwsze maksymalne punkty. Pan Klimecki dokładnie ogląda auto i nas.

Już raz pokonaliśmy jego kierowcę w Opolu, ale to był bardziej przypadek. W Krakowie zgłaszam komisarzom na mecie lotnej wyprzedzenie poprzedzającej załogi na odcinku. Załoga Roberta Kempki tego nie zgłosiła i mieli zamieniony czas. Wtedy wyniki były wywieszane w biurze zawodów i w ciągu 30 minut można było składać odwołania. Nie wyłapali błędu.

Z Markiem zawsze dbaliśmy o czasy. Ja zapisywałem z karty drogowej, a on sprawdzał je w głowie. Czytałem mu wyniki od pierwszego odcinka do ostatniego, sumował i podawał wynik końcowy. Ma taki komputer w głowie — i ten się zawsze sprawdzał 😄

Rajd Wisły i lekcja życia

Pragnienie wygrania może pokrzyżować plany 😄 Tak było na Rajdzie Wisły. Moc była z nami do momentu podnoszenia szlabanów kolejowych i paniki spóźnienia się na PKC.

Droga Wisła–Ustroń, wiele przejazdów. Najpierw czekamy, ale z obliczeń wychodzi spóźnienie. Szlaban do góry — przejazd. A za nami komisarz sportowy, który wpisuje wykroczenie do karty drogowej. To nasz drugi start w RSMP, jestem zielony jak trawa na mleko 😄

Tak bardzo chcesz wygrać, że pytasz doświadczonego pilota, co robić. Pada rada: może drobny retusz wpisu. Daję się nabrać 😂

Zaraz po modyfikacji w błocie i wodzie widzę przed oczami zapis z regulaminu o modyfikacjach karty drogowej i nieuchronnej dyskwalifikacji.

Jeszcze się łudzimy, mówimy prawdę zespołowi komisarzy sportowych, licząc po cichu na cud. Jak mieliśmy nie wylecieć z rajdu… Rajd Wisły, FSM 😂

Nigdy po tej lekcji już do niczego się nie przyznałem, startując w rajdach samochodowych 😄

Ciąg dalszy nastąpi…

Przeczytaj z tej serii: